Dalszöveg
Intro
Poranek wstał bez pośpiechu,
Świat oddychał równym snem.
Jeszcze nic nie było pewne,
Ale wszystko miało sens.
Zwrotka 1
Szedłem przed siebie, bez planów i map,
Z kieszeniami pełnymi wczoraj.
Za plecami zostało zbyt wiele słów,
Których nie chcę już nosić.
Ziemia zna ciężar moich kroków,
Nie pyta, dokąd chcę iść.
Czasem wystarczy ruszyć w drogę,
By przypomnieć sobie, kim się jest.
Refren
Nie trzeba znać końca drogi,
Żeby zrobić pierwszy krok.
Nie każda prawda krzyczy głośno,
Czasem wystarczy prosty los.
Gdy świat chce więcej i szybciej,
Ja wybieram cichy znak —
Że najlepiej idzie się dalej,
Gdy serce mówi: „tak”.
Zwrotka 2
Widziałem twarze pełne biegu,
Ręce zajęte cudzym snem.
Każdy czegoś szukał w ciszy,
Choć bał się ją usłyszeć.
Nauczyłem się słuchać wiatru,
Gdy brakowało mi słów.
Bo czasem milczenie znaczy więcej
Niż tysiąc cudzych prawd.
Refren
Nie trzeba znać końca drogi,
Żeby zrobić pierwszy krok.
Nie każda prawda krzyczy głośno,
Czasem wystarczy prosty los.
Gdy świat chce więcej i szybciej,
Ja wybieram cichy znak —
Że najlepiej idzie się dalej,
Gdy serce mówi: „tak”.
Bridge
Jeśli kiedyś zgubię kierunek,
Przypomnę sobie ten dzień:
Najważniejsze są te chwile,
W których zostajesz sobą.
Refren (finał)
Nie chcę więcej niż potrzeba,
Nie chcę biec pod prąd.
Chcę zostawić po sobie ciszę,
W której ktoś odnajdzie dom.
Bo sens nie mieszka w wielkich słowach,
Nie trzeba go szukać lat —
Czasem wystarczy iść spokojnie
I nie oglądać się wstecz.
Outro
Droga znika gdzieś za wzgórzem,
Ale wiem już jedno dziś —
Nie liczy się, dokąd dojdę,
Tylko z czym tam przyjdę ja.
A zene stílusa
“Polish nostalgic pop ballad with subtle maritime atmosphere and gentle retro 80s feel. Emotional male baritone vocal, calm and expressive. Medium-slow tempo, 4/4. Spacious arrangement: acoustic and electric guitars, warm analog synth pads, melodic bass, soft drums, light strings. Mood: reflective, hopeful, poetic. Themes of freedom, birds flying over water, overcoming fear, inner journey and peace. Cinematic intro, strong melodic chorus, emotional but restrained ending.”