Dalszöveg
To nie jest bajka z kolorowych stron
To prawda z ulic, gdzie króluje beton
Atrament na skórze, w sercu blizny
To my, nasza ekipa, nasze mechanizmy
Zaczęło się dawno, dom dziecka za mgłą
Potem ulica dała nam złą dłoń
Aga i Sasha, twarde jak stal
Dominika z Zuzką, przetrwały każdy bal
Kryminał nas ścigał jak zły cień
Ale razem wstawaliśmy na nowy dzień
Każdy z nas nosi swój ciężki bagaż
Na karku czujesz ten uliczny miraż
Atramentowe serca, historie pisane
Przez życie na skórze, blizny niechciane
Ekipa z Krakowa, z Salwatora ród
Przetrwaliśmy razem niejeden chłód
Nie do zajechania, to nasze motto
Choć życie rzucało nas w największe błoto
Znamy smak porażki i gorycz łez
Ale wstajemy zawsze, po sam kres
Nasze tatuaże to nie tylko wzory
To mapy przeżyć, życiowe tory
Każda kreska znaczy jakiś czas
Który zahartował każdego z nas
Kraków pod stopami, w płucach miasta dym
Zawsze razem, choćby walił się Rzym
Nie patrzymy w przeszłość, idziemy na szczyt
To nasz bit, to nasz życia rytm
Aga, Sasha, Dominika, Zuzka
Jedna ekipa, jedna podwórka
Na zawsze razem, aż po życia kres
To jest nasz manifest, to jest nasz test