Dalszöveg
(Zwrotka 1)
Ulica krzyczy, beton pachnie deszczem,
Tu nie ma snów, są tylko ciężkie przejścia.
Ziomek, pamiętasz, jak brakło na czynsz?
Matka płacze w nocy, ty ściskasz pięść.
Chłopaki na winklu, dym i marzenia,
Nie jeden z nas tu przepadł bez imienia.
Mówili "będzie lepiej", kurwa, kiedy?
Bo życie napierdala nas jak fale w śledzie.
(Refren)
Ciężko jest żyć, ale my dajemy rade,
Na betonie, w bólu, w tej jebanej kaskadzie.
Niech słyszy świat – ulica nas wychowała,
Pamiętaj, ziomek – to w sercu zapala.
(Zwrotka 2)
Nie każdy tu przetrwa, to nie gra w karty,
Tu każdy wybór może cię zabić w nocy.
Kolejny brat siedzi, kolejny już zgasł,
Na murach ich twarze – to nasz czas.
Patrzymy w niebo, jakby ktoś tam był,
Ale Bóg tu rzadko chodzi po tych dni.
Więc trzymam się swoich, lojalność to skarb,
Choć życie nas jebie, nie składamy kart.
(Refren)
Ciężko jest żyć, ale my dajemy rade,
Na betonie, w bólu, w tej jebanej kaskadzie.
Niech słyszy świat – ulica nas wychowała,
Pamiętaj, ziomek – to w sercu zapala.
(Bridge)
Nie dla fejmu, nie dla hajsu,
Dla tych chwil, gdy nie było nic prócz braku.
Za tych, co polegli, piję dziś łyk,
Ulica boli, ale to nasz styl.
(Refren x2)
Ciężko jest żyć, ale my dajemy rade,
Na betonie, w bólu, w tej jebanej kaskadzie.
Niech słyszy świat – ulica nas wychowała,
Pamiętaj, ziomek – to w sercu zapala.