Dalszöveg
Wujek Krzyś, to postać zacna,
Zawsze uśmiech ma na twarzy.
W starym fotelu często siada,
Gdy o Amiga mu się marzy.
Klawiatura stuka, myszka klika,
Gry z dawnych lat wspomina.
Ach, te piksele i ta grafika,
Życie bez niej to ruina!
Wujek Krzyś, Wujek Krzyś,
Amiga to jego raj.
Dobre kebaby lubi też dziś,
W nich odnajduje swój kraj.
Małe muszelki skrycie zbiera,
Nikt o tym prawdzie nie wie.
A jego duch we Włocławku błądzi,
Wielki jak rzeka, gdy się zleje.
Gdy głód go czasem mocno ściska,
I brzuch już burczy głośno,
Wtedy Krzyś do budki blisko,
Pędzi po kebab, szybko, złośnie.
Z sosem ostrym, dużo mięsa,
To jego kuchnia mistrzowska.
Gdzieś tam schowane małe muszelki,
Pamiątki z wakacji, tak rzadkie.
Wujek Krzyś, Wujek Krzyś,
Amiga to jego raj.
Dobre kebaby lubi też dziś,
W nich odnajduje swój kraj.
Małe muszelki skrycie zbiera,
Nikt o tym prawdzie nie wie.
A jego duch we Włocławku błądzi,
Wielki jak rzeka, gdy się zleje.
Często słychać, że jego duch,
We Włocławku się plącze.
Wśród starego miasta gwaru i zuch,
Wspomnienia z młodości wciąż krążą.
Wielki ten duch, jak tamtejsza Wisła,
Historii ma wiele w sobie.
Amiga, kebaby, muszelki – to mistrzostwa,
W Krzysiu to wszystko w jednej osobie.
Wujek Krzyś, Wujek Krzyś,
Amiga to jego raj.
Dobre kebaby lubi też dziś,
W nich odnajduje swój kraj.
Małe muszelki skrycie zbiera,
Nikt o tym prawdzie nie wie.
A jego duch we Włocławku błądzi,
Wielki jak rzeka, gdy się zleje.