Dziś nad Tobą nagie niebo, jej nieziemska piękność, mis w miliardach fleszy ginących galaktyk.
Patrząc w diamentowe oczy tajemniczej ciemności wpadasz w zachwyt. Zapominasz, że jest martwa! Jej uśmiech zgaśnie do rana!
Każda noc w czułych szeptach do snu Cię układa. Rankiem gęstej, niemej ciszy sunie zimna lawa.
Jej miłość lśni o północy światłem dawno zgaszonym. Gładzisz swym spojrzeniem aksamity jej kształtów, które dawno są wspomnieniem!
Czerń owija wszystko wszędzie, a ty pragniesz czegoś, czego dawno już nie ma więc nigdy nie będzie.
Każda noc w czułych szeptach do snu Cię układa. Rankiem gęstej, niemej ciszy sunie zimna lawa. Czerń owija wszystko wszędzie, a ty pragniesz czegoś, czego dawno już nie ma więc nigdy nie będzie...