[Verse 1] Na szklanym przystanku czekałem z twoim imieniem w kieszeni miałem bilet i garść ciepłych wspomnień
Deszcz pisał po szybie twoje znaki i ślady a ja stałem cicho jak ktoś, kto już wie
[Pre-Chorus] Że wrócisz albo znikniesz jak para z moich ust ale serce ma swój adres i wciąż prowadzi tu
[Chorus] Wracaj do mnie wracaj do mnie choćby na chwilę na jeden oddech
Wracaj do mnie wracaj do mnie bo kiedy milkniesz to pęka mi dzień
[Verse 2] Na klatce schodowej wciąż wisiał twój płaszcz i zapach jabłek z tamtego listopada
Podniosłem z podłogi nasze stare zdjęcie na odwrocie było tylko: "nie zapomnij"
[Pre-Chorus] Że wrócisz albo znikniesz jak para z moich ust ale serce ma swój adres i wciąż prowadzi tu
[Chorus] Wracaj do mnie wracaj do mnie choćby na chwilę na jeden oddech
Wracaj do mnie wracaj do mnie bo kiedy milkniesz to pęka mi dzień
[Bridge] Jeśli gdzieś błądzisz idź po mój ślad tam, gdzie zimny bruk i stary znak
Ja jeszcze stoję w tym samym miejscu z tym samym "zostań" na końcu ust
[Chorus] Wracaj do mnie wracaj do mnie choćby na chwilę na jeden oddech
Wracaj do mnie wracaj do mnie bo kiedy milkniesz to pęka mi dzień
Phong cách âm nhạc
Ballad, slow 6/8 with brushed acoustic guitar, soft piano, and a gentle heartbeat kick; verse stays intimate and sparse, pre-chorus opens with rising strings and breathy doubles, chorus lifts on stacked harmonies and a ringing piano motif. Close-mic lead, warm tape saturation, subtle delay throws, vinyl crackle into transitions, wide and tender mix.