Lời bài hát
[Zwrotka I]
Najpiękniejsza pliszka
Usiadła na moście Karola,
W Jana Nepomucena zapatrzona,
Drżącymi wargami szepcze słowa:
„Zamień mnie, drogi braciszku,
W anioła dla mojego ukochanego.
Nie mogę już dłużej być pliszką,
Spraw, bym została anielską Eliszką.”
[Refren]
Najcudowniejsza Eliszka
Stanęła na moście Karola,
Przy Janowym cokole
Dłonie składa na wyślizganym złocie.
Swoje marzenia niesie w tęsknocie,
A Jan braciszek cicho odpowiada:
„Nie widzisz, Eliszko kochana,
Twoja miłość jest już tak blisko.”
Więc biegnie Eliszka,
Biegnie jak szalona,
Przez kamienie mostu Karola,
Prosto w ramiona przeznaczenia.
[Zwrotka II]
Najcudowniejsza Eliszka
Na moście Karola o świcie,
W ramionach swojej miłości
Odnalazła całe swoje życie.
Anielskie usta
Składają niebiański pocałunek,
„Mój skarbie, mój skarbie” – powiada,
„Ty jesteś moim cudem.”
Dla ciebie zostałam stworzona,
Dla ciebie i z tobą na wieki,
Tak długo czekałam tutaj,
U stóp Jana braciszka.
[Refren]
Najcudowniejsza Eliszka
Stanęła na moście Karola,
Przy Janowym cokole
Dłonie składa na wyślizganym złocie.
Swoje marzenia niesie w tęsknocie,
A Jan braciszek cicho odpowiada:
„Nie widzisz, Eliszko kochana,
Twoja miłość jest już tak blisko.”
Więc biegnie Eliszka,
Biegnie jak szalona,
Przez kamienie mostu Karola,
Prosto w ramiona przeznaczenia.
[Zwrotka III]
„I ja tak długo czekałem,
Najdroższa moja, jedyna.
Tak długo szukałem światła,
Które dziś w twoich oczach się zaczyna.
Tak długo szedłem przez życie,
By wreszcie odnaleźć anioła.
I utonąć na zawsze szczęśliwy
W ramionach mojej Eliszki.”
Lecz czasem znów siada pliszka
Na starym moście Karola,
I szeptem pyta Jana:
„Czy miłość naprawdę nie odchodzi?”
A Jan uśmiecha się cicho
Nad wodami Wełtawy:
„Prawdziwa miłość nie ginie,
Ona tylko wraca do pamięci.”
[Refren finałowy]
Najcudowniejsza Eliszka
Stanęła na moście Karola,
Przy Janowym cokole
Dłonie składa na wyślizganym złocie.
Swoje marzenia niesie w tęsknocie,
A Jan braciszek cicho odpowiada:
„Nie widzisz, Eliszko kochana,
Twoja miłość jest już tak blisko.”
Więc biegnie Eliszka,
Biegnie jak szalona,
Przez kamienie mostu Karola,
Prosto w ramiona przeznaczenia.
[Outro]
A nad Wełtawą płynie noc,
I most pamięta każde słowo,
O miłości silniejszej od czasu,
Która powraca wciąż na nowo.