[Verse 1] Mówili: nie dasz rady A dziś już nie słyszę ich Każdy krok do przodu Gdy brakowało mi sił
Kurz na butach, ciężki dzień Ale dalej niosłem cel Nie oddałem tego snu Choć świat mówił: odpuść, nie
[Pre-Chorus] Bo kiedy pękał plan Ja składałem go od nowa Kiedy spadał cały dzień Ja podnosiłem go do czoła
I choć wiatr Chciał mnie złamać na pół Znałem to Co prowadziło tu
[Chorus] Idź swoją drogą Idź swoją drogą Niech nikt ci nie mówi: nie
Idź swoją drogą Idź swoją drogą To twój ogień, twój własny bieg
[Verse 2] Nie liczy się fortuna Ani złoty błysk Bo największy skarb To nie poddać się wśród mgły
Puste słowa spływają Jak deszcz po szybie dni A ja mam w dłoniach ranę I w tej ranie nowe siły
[Pre-Chorus] Bo kiedy pękał plan Ja składałem go od nowa Kiedy gasł ostatni znak Ja niosłem go przez ramiona
I choć wiatr Chciał mnie złamać na pół Znałem to Co prowadziło tu
[Chorus] Idź swoją drogą Idź swoją drogą Niech nikt ci nie mówi: nie
Idź swoją drogą Idź swoją drogą To twój ogień, twój własny bieg
[Bridge] Nie musisz mieć dziś wszystkiego Wystarczy jeden pewny krok Bo serce, co nie zdradza siebie Przechodzi nawet przez mrok
A gdy znów przyjdą głosy Niech zgasną w twojej krwi Ty już wiesz, gdzie jest dom Tam, gdzie mówisz: chcę żyć
[Final Chorus] Idź swoją drogą Idź swoją drogą Niech nikt ci nie mówi: nie
Idź swoją drogą Idź swoją drogą To twój ogień, twój własny bieg
Idź swoją drogą Idź swoją drogą Nawet jeśli drży ci głos
Idź swoją drogą Idź swoją drogą Masz w sobie wszystko, żeby dojść
Phong cách âm nhạc
Polish pop anthem with driving mid-tempo pulse, crisp handclaps, lifted pre-chorus, and a chorus that opens wide with stacked harmonies; verses stay close and intimate, pre-chorus strips to kick and bass, chorus hits with bright guitars, group vocals, short delay throws on the title phrase, and a final lift with handclaps and soaring ad-libs; glossy, punchy mix with emotional edge