Lời bài hát
Wstawaj, szkoda dnia — świat czeka za oknem,
Nie chowaj marzeń tam, gdzie gasną pod blokiem.
Każda chwila ma smak, każda sekunda płonie,
Życie nie jest po to, żeby przespać je w telefonie.
Nie daj się przytłoczyć szarym poniedziałkom,
Bo serce nie jest stworzone tylko pod rachunków kalką.
Kiedyś mieliśmy ogień, biegaliśmy do rana,
Dziś połowa ludzi zamknięta jakby była przegrana.
A przecież słońce dalej wstaje nad osiedlem,
Ptaki dalej śpiewają, nawet gdy świat pędzi bezwiednie.
Nie wszystko musisz mieć, żeby poczuć się bogaty,
Czasem największy luksus to spokojny oddech i brat przy bracie.
Nie gonimy za hajsem — hajs nie przytuli duszy,
Nie kupi Ci wspomnień ani ciszy pośród głuszy.
Najcenniejsze chwile są za darmo — pamiętaj,
Śmiech ludzi przy stole, kiedy noc się jeszcze nie kończy i trwa.
Wyjdź do ludzi, poczuj wiatr, złap ten dobry vibe,
Niech problemy lecą dalej gdzieś jak stary dym.
Masz jedno życie, jeden czas i jedno serce,
Więc żyj naprawdę — a nie tylko siedź w rozterce.
Bo życie to nie wyścig i nie tabela cyfr,
Tylko momenty, które zostawiają w środku błysk.
Więc wstawaj, szkoda dnia — jeszcze wszystko przed nami,
Dopóki mamy siebie — jesteśmy wygranymi.
Phong cách âm nhạc
nocna jazda autem / letni vibe / motywacyjny chillrap niż klubowy banger. Żeby naprawdę „bujało”, trzeba jeszcze: mocniejszego rytmu wersów prostszego, wpadającego refrenu kilku krótszych punchy powtórzeń, które siadają w głowie