[Verse 1] Nie śpię, gdy miasto mruga Za oknem płynie róż i stal Na szkle zostaje twoja smuga A ja wciąż liczę każdy żal
W kieszeni drży mi jeden klucz Do drzwi, co nie chcą puścić mnie Pod stopą mokry, zimny kurz I echo, które zna mój lęk
[Pre-Chorus] Jeszcze chwila Jeszcze jeden oddech Sufit blisko A sen tak daleko
Jeszcze chwila I znów się rozpadnę Na cienkie myśli Co wracają same
[Chorus] Nie śpię dziś Nie śpię dziś Pod neonem pęka dzień
Nie śpię dziś Nie śpię dziś I rozmywa mnie ten cień
[Verse 2] Na skrzyżowaniu stoją deszcze W kałużach tonie cały blok Wystarczy mrugnąć, a już jeszcze Kolejna noc zamyka krok
Witam twarz w zimnym ekranie Jakby to był ktoś obcy mi A w głowie jedno zapętlanie Że jutro też mnie będzie mdlić
[Pre-Chorus] Jeszcze chwila Jeszcze jeden oddech Sufit blisko A sen tak daleko
Jeszcze chwila I znów się rozpadnę Na cienkie myśli Co wracają same
[Chorus] Nie śpię dziś Nie śpię dziś Pod neonem pęka dzień
Nie śpię dziś Nie śpię dziś I rozmywa mnie ten cień
[Bridge] Może gdy świt zgaśnie po cichu Może gdy serce zwolni krok Przestanę słyszeć w każdym lichu Ten sam, pod skórą, zimny szok
[Chorus] Nie śpię dziś Nie śpię dziś Pod neonem pęka dzień
Nie śpię dziś Nie śpię dziś I rozmywa mnie ten cień
Phong cách âm nhạc
Alt-pop downtempo at 95 BPM in A minor with a soft half-time pulse and sparse sub-bass; verse stays close and breathy, pre-chorus opens with filtered synth lift and ticking percussion, chorus blooms with layered whispered doubles and a wide pad. Ear candy: reversed swells, neon-like chime stabs, delayed vocal tails. Mix is intimate, glossy, and melancholy.