[Intro] Cisza krzyczy w środku mnie Kroki giną gdzieś we mgle Oddech płytki, serce drży Czy to tylko sen… czy ktoś za mną śni?
[Zwrotka 1] Jak ktoś, kto przez bezludny szlak wędruje sam W lęku, w trwodze, w cieniu własnych ran Raz się obróci — pustka patrzy wstecz Potem brnie dalej, choć czuje czyjąś obecność gdzieś
Nie widzi twarzy, tylko ciężar kroków w tle Echo niesie szept, co nie należy do mnie Każdy oddech jakby ktoś go dzielił na pół A strach prowadzi mnie jak niewidzialny król
[Pre-Chorus] I choć mówią: „to tylko gra wyobraźni” Cień za plecami nigdy nie gaśnie
[Refren] Tu spoczywamy — lecz we śnie Senna mara budzi lęk Wstajemy — dzień nas zwodzi znów Myśl jak mgła zaciera ruch
Śmiech i łzy, rozum krzyczy w nas Każdy walczy z tym, co ma Odrzuć to, co dręczy cię Zanim cień pochłonie dzień
[Zwrotka 2] Noc zamienia ciszę w tysiące obcych twarzy Każda z nich coś chce, każda coś waży Budzi mnie chłód, choć nie ma tu nikogo Tylko serce bije jakby znało wroga
Wstaję — lecz myśl już błądzi gdzieś Dzień miesza prawdę z tym, co było snem Każdy gest jakby nie był już mój A rzeczywistość pęka jak zbyt cienki lód
[Bridge] Jutro — nigdy nie istnieje Wczoraj — w proch się zmienia Chwila — tylko ona trwa Choć ucieka tak jak mgła
Zbierz rozsypane części siebie Zanim znikną gdzieś bez ciebie To, co czujesz — to twój znak Nie oglądaj się już wstecz
[Refren] Tu spoczywamy — lecz we śnie Senna mara budzi lęk Wstajemy — dzień nas zwodzi znów Myśl jak mgła zaciera ruch
Śmiech i łzy, rozum krzyczy w nas Każdy walczy z tym, co ma Odrzuć to, co dręczy cię Zanim cień pochłonie dzień
[Outro] Już nie patrzę za siebie Cień nie prowadzi mnie Zostawiam go we śnie…
Phong cách âm nhạc
A haunting dark pop / ambient trap song about walking alone through an empty path, feeling like something is following you. Emotional, introspective lyrics about fear, anxiety, dreams vs reality, and overcoming inner darkness. Starts soft and atmospheric, builds tension in verses, powerful emotional chorus, cinematic bridge with reflective message about time (tomorrow never comes, yesterday fades). Ethereal pads, deep bass, subtle piano, reverb-heavy vocals, echo effects. Moody, immersive, slightly mysterious but ends with a sense of release and inner strength.