[Verse 1] Siedzisz mi w głowie Jak w oknie małe światło Znowu za późno Żeby nie myśleć za bardzo Twoje imię w ustach Smakuje jak pierwszy raz Taki prosty wyraz A rozsypał cały czas
[Chorus] Piszę do ciebie późny list W którym milczenie mówi „wróć” Każde „przepraszam” między wiersz Chowam Bo jeszcze boli dźwięk twych słów Jeśli go znajdziesz kiedyś tam Pomiędzy datą a „dobranoc” To wiesz Że w każdej pustej chwili Wciąż wybieram ciebie znowu
[Verse 2] Zostawiłaś kubek Na półce obok książek Śmieję się cicho Że dalej trzymasz tu porządek Na parapecie kurz Pamięta nasze dłonie Jakby ten stary pokój Upierał się Że wciąż tu płonie
[Chorus] Piszę do ciebie późny list W którym milczenie mówi „wróć” Każde „przepraszam” między wiersz Chowam Bo jeszcze boli dźwięk twych słów Jeśli go znajdziesz kiedyś tam Pomiędzy datą a „dobranoc” To wiesz Że w każdej pustej chwili Wciąż wybieram ciebie znowu
[Bridge] Może go schowam Pod twoją wycieraczką Albo zostawię Jak sekret w naszych zdjęciach (mm) Jeśli otworzysz I nie powiesz nic To też jest odpowiedź Ale proszę Przeczytaj mi
[Chorus] Piszę do ciebie późny list W którym milczenie krzyczy „wróć” Każde „przepraszam” między wiersz Już nie wystarcza Żeby zmyć ten ból Jeśli go znajdziesz jeszcze dziś Pomiędzy „żegnaj” a „jeszcze bądź” To może w końcu tam Na końcu Dopiszemy razem „nasz początek”
Phong cách âm nhạc
Intimate Polish romantic ballad, male vocals. Soft fingerpicked acoustic guitar and warm felt piano share the lead, very close-mic’d and delicate. Verses stay hushed and conversational, choruses bloom with subtle string pad and gentle backing harmonies. Dynamic arc rises modestly into the final chorus with a slight lift in tempo feel and more open chords, then tapers back to a whisper on the last line.