[Intro] Światła tną Ciało drży Wódka leje się Klub to syf
[Verse 1] Wchodzę w dym W głowie syf Jara się stuff Na stole krypto i kwit Ona chce w VIP Chce mój spliff Mówię jej spoko Tylko tańcz mi na bit
Oczy jak szkło Mózg jak glitch Skręt jak miecz Tnie ten stres i wstyd W łapie drink W sercu wstyd Ale jebać to Chcę dziś tylko żyć
[Chorus] To jest nocny haj, napierdala bas Ona kręci tyłek, zgubiła już twarz W żyłach leci ogień, w nosie biały piach Tańczysz aż po świt, aż ci pęknie kark
To jest nocny haj, napierdala bas Cały klub to kocioł, każdy swoje ma W dłoni zimny łyk, w głowie pusty świat Ta muzyka krzyczy: dawaj jeszcze gram
[Verse 2] DJ gra trap Parkiet to szał Typy chcą kłótni Typy chcą brać Ona ma wzrok Co mówi "chodź" Na klo w trójkę Świat to żart
Mówi: "masz coś?" Mówię: "mam" Daję jej kreskę Jakby to był znak Już nie ma granic Już nie ma barier Tylko pot, kurz I ten jebany parkiet
[Chorus] To jest nocny haj, napierdala bas Ona kręci tyłek, zgubiła już twarz W żyłach leci ogień, w nosie biały piach Tańczysz aż po świt, aż ci pęknie kark
To jest nocny haj, napierdala bas Cały klub to kocioł, każdy swoje ma W dłoni zimny łyk, w głowie pusty świat Ta muzyka krzyczy: dawaj jeszcze gram
Phong cách âm nhạc
rap, Dark club hip-hop banger, male vocals. Minimal, menacing beat with subby bass, sharp trap hats, and a dry snare. Verses sit tight and punchy, voice close to the mic; hook explodes with shouted gang vocals and a distorted bass swell. Subtle risers into each chorus, light auto-tune on ad-libs, and a short instrumental dropout before the final hook for a crowd-jump moment., hip hop