Lời bài hát
[Intro]
Grzane wino leje się jak czas
zdalna praca off, net wylogowany w las
kominek mruczy, wiatr za oknem gra
tu jest ekipa, tu jest nasz świat
[Verse 1]
Magda miesza bigos, kręci kołem, [śmiech w tle]
mówi: "Kto przegrywa, ten sprząta cały hotel"
Tosia z kubkiem, para wisi nad stołem
story z tych gór będzie jeszcze długo w phone'ach
Arleta z Arkiem w kącie liczą planszówkowe punkty
Ola z Amelią robią memy z naszych wpadek z rundy
Aneta z Przemkiem dogląda, czy się nic nie pali
Renata z Tomkiem już tańczą w tej małej sali
[Chorus]
Weekend w domku w górach, cały świat nam się śmieje
kominek, whiskey, bigos, niech się dzieje co się dzieje
znajomi jak rodzina, każda chwila tu się klei
nie chcę wracać do maili, tu jest lepiej, dużo śmiechu nam sprzyja
[Verse 2]
Na stole karty, ale każdy gra tu w szczerość
"Za co pijesz łyk?" – wychodzi cała teraźniejszość
zdalna praca jutro, dzisiaj tylko nasze twarze
para na szybie rysuje krzywe krajobrazy
Whiskey krąży w kółko jak te nasze stare żarty
stopa wybija rytm, ktoś wali w blat jak werbel mocny
Ktoś kręci vlogi, ktoś chowa się pod koc
a i tak słychać wszystko, bo śmiech niesie się przez noc
[Chorus]
[Bridge]
Ktoś mówi: "Zróbmy zdjęcie"
ktoś: "Poczekaj, włosy, światło, ręce"
a i tak najładniej
pamięta serce
Te małe sceny
bigos, koło, iskry, imion splot
jakby ten domek
trzymał nas pod szkłem na cały rok
[Chorus]
Phong cách âm nhạc
rap, Warm Polish rap cypher vibe, mid‑tempo boom-bap drums with cozy Rhodes chords and soft bass. Verses stay conversational and intimate, like friends talking over drinks by the fire; hook lifts with gang vocals and simple, chantable phrases. Add subtle crackling-fire foley and clinking glasses, with playful ad-libs weaving between punchlines. Male vocals, relaxed but rhythmic delivery.