Lời bài hát
Apollo z miasta, błyszczy jak flacha, Najlepsza potrawa do grilla kiełbacha, Apollo, Apollo – ooo,
Król tego smogu i brudnych suk
W oczach mu ogień, a w płucach kush,
Śmieje się głośno, bo wjechał mu już
Apollo, Apollo – ooo,
browar go stworzył, a nie Polska.
Na rogu bloków, gdzie śpi pieniądz Apollo daje swoim dziwkom koks
w kieszeni hajs co daje skunem
a mu już zapchał się nos
wokół hajs alkohol dobrze zna jego imię
potyka się o butelki po piwie i łokciem przypadkiem strąca koks. pluje na ziemie a tam jakiś cwel
nie zabił typa apollo ma gest
Apollo z miasta, błyszczy jak flacha, Najlepsza potrawa do grilla kiełbacha, Apollo, Apollo – ooo,
Król tego smogu i brudnych suk
W oczach mu ogień, a w płucach kush,
Śmieje się głośno, bo wjechał mu już
Apollo, Apollo – ooo,
browar go stworzył, a nie Polska.
on zna się na chemii i chętnie wiedzą podzieli,
Od trzech niedzieli koks na pościeli się ścieli
Na szyji gruby łańcuch ta suka robi to co kocha
On w tym czasie to mieli
grubego czarnucha bo zawsze
pali haszysz jak rucha