Lời bài hát
Dobrze, oto propozycja piosenki o braterstwie w klimacie ulicznego rapu. Tekst skupia się na lojalności, wspólnej drodze i pokonywaniu trudności razem.
Braterstwo Z Podwórek
(Intro – Mocny bit, ciężki bas, sample z syreny lub skrecz)
(Zwrotka 1)
Słuchaj, to nie jest bajka, to historia z betonu,
Gdzie nikt nie pyta, skąd masz kasę na balon.
Od pierwszej ławki, od piaskownicy na dzielni,
Mieliśmy jeden kod, niewidzialny, nieśmiertelny.
Wspólne bloki, wspólny błotny smak na ustach,
Zanim ten świat dorzucił nam kamieni do biustach.
Zawsze plecy w plecy, ręka gotowa do ciosu,
Bo na tych ulicach nie ufaj losowi, ufaj braciszkowi.
Mówią, że przyjaźń to chwilowy przystanek?
My pisaliśmy pakt na ścianie, ostrym flamastrem.
(Refren – Mocniej, z chrypą i echem)
Braterstwo z podwórek, to więcej niż tytuł!
Przysięga na asfalt, a nie na internetowy chwyt.
Przeszliśmy przez ogień, przez deszcz i przez mróz,
Zawsze razem, bo słaby tu nie przetrwa i nie wrzuci tu luz.
Oddech za oddech, ten niewidzialny mur,
Loyalty to nasz herb, uliczny to klucz.
Więc unieś głowę, trzymaj z nami ten pion,
Braterstwo to więcej niż krew, to jest ten sam dom.
(Zwrotka 2)
Pamiętam pierwszy biznes, pierwszy strach w oczach,
Gdy stary chciał nas złapać w tych ciemnych zaułkach.
Kto trzymał mi plecak, kiedy musiałem uciekać?
Kto podzielił ostatni grosz, by jutro nie czekać?
Nie ma tu miękkich lądowań, to nie filmowy kadr,
Tu liczy się charakter, a nie sztuczny ład.
Jesteś jednym z nas, masz szacunek i miejsce,
Wierność to waluta, za którą oddajemy serce.
Jeśli wpadniesz w dołek, dzwonisz o trzeciej w nocy,
Nieważne, gdzie jestem, pędzę tam z całej mocy.
(Refren – Mocniej, z chrypą i echem)
Braterstwo z podwórek, to więcej niż tytuł!
Przysięga na asfalt, a nie na internetowy chwyt.
Przeszliśmy przez ogień, przez deszcz i przez mróz,
Zawsze razem, bo słaby tu nie przetrwa i nie wrzuci tu luz.
Oddech za oddech, ten niewidzialny mur,
Loyalty to nasz herb, uliczny to klucz.
Więc unieś głowę, trzymaj z nami ten pion,
Braterstwo to więcej niż krew, to jest ten sam dom.
(Bridge – Bit nieco zwalnia, głos bardziej intymny, ale wciąż ostry)
Nie chodzi o grupę, nie chodzi o ekipę,
Chodzi o to, że wiesz, kto z Tobą walczy na lipę.
Kto Ci prawdę powie, nawet jak boli jak szlag,
Prawdziwy brat to ten, który zna Twój każdy błąd.
(Outro – Bit wraca do pełnej mocy, powtarzane frazy i skrecz)
Ten sam dom!
Loyalty!
Zawsze razem! Uliczny kod!
Braterstwo z podwórek!
(Ciężkie uderzenie basu i nagłe cięcie)