Lời bài hát
To było w kwietniu, dwa tysiące dwa,
Magda i Wojtek — zaczęła się gra.
Ona z cyferkami, informatyk z duszą,
On przy gumkach siedzi, opony mu służą.
Początki niełatwe, mieszkanie to mit,
Oszukani, lecz nie zgasł ich wspólny rytm.
Czysta ulica — po pięciu latach wreszcie,
Potem Komorniki — ich dom nareszcie.
Ćwierć wieku razem, przez burze i śmiech,
Dwoje przeciwności, a jednak jeden bieg.
Magda w ruchu, Wojtek jak skała,
Miłość ich niesie, choć różna ich fala.
Dzieci — Kuba i Asia — ich duma, ich świat,
Rodzina jak z bajki, już dwadzieścia pięć lat!
Wojtek medalowy, techniczny mistrz,
Śrubki, altanki — to jego wyścig.
Magda liczy grosze, budżet jak z nut,
Z jej kalkulatorem nie zginie żaden złut.
Podróże dalekie — Europa i piasek,
Od Niemiec po Egipt, Tunezja i wrzask.
Na rowerach razem, w górach, na SUP-ie,
Wojtek daje się namówić, choć woli być w klubie.
Ćwierć wieku razem, przez burze i śmiech,
Dwoje przeciwności, a jednak jeden bieg.
Magda w ruchu, Wojtek jak skała,
Miłość ich niesie, choć różna ich fala.
Dzieci — Kuba i Asia — ich duma, ich świat,
Rodzina jak z bajki, już dwadzieścia pięć lat!
Czasem się kłócą, czasem się śmieją,
Ale zawsze razem — i w tym ich nadzieja.
Bo choć różni, to jedno ich łączy — Serce do serca, w miłości bez końca.
Ćwierć wieku razem, to nie byle co,
Magda i Wojtek — miłości ich moc!
Niech kolejne lata będą jak sen,
Z rowerem, z nartami, z uśmiechem dzień w dzień.
Dzieci — Kuba i Asia — ich duma, ich świat,
Rodzina jak z bajki, już dwadzieścia pięć lat!