Wystarczy w zamku klucz przekręcić Nacisnąć klamkę, której nie ma By znaleźć się w ogrodzie piękna Wśród rześkich traw kwitnące drzewa Siąść na kamieniu, przy strumyku Tam, gdzie pachnący wiew przenika Dłoń swoją zbratać z ziołem dzikim Wziętym z drugiego końca świata Anioł brzozowy gra na flecie Z wierzbowej witki wystruganym Spełniona szczęściem pieśń się niesie W nieprzeniknionej ciszy ścianach Połóż swą dłoń na mojej dłoni Gdzie gałąź dębu rozłożysta Zwierciadłem stawu wzrok twój płonie Nad wodą ważka waży przyszłość W oknie firanka bielą mruga Weselny mirt na parapecie Nie, to nie czas wariata struga Z sierpniem się przekomarza wrzesień Szanują się, nie drasną słowem Ze starych ksiąg łagodność biorą Za murem świat - ten ma coś z głową Skłóconych kształtów i kolorów