Lời bài hát
Kiedyś nic nie miałem, kieszenie jak dno,
na stole był głód, a w brzuchu tylko zło.
Rodzina patrzyła, ja byłem zbyt miękko,
czasami kradłem, żeby przeżyć to piekło.
W głowie marzenie – uciec od cienia,
odwrócić los, co ciągle mnie zmienia.
Nie chciałem złota, pałaców czy tronów,
tylko spokojny sen w ciszy mojego domu.
---
Refren
Dziś mam więcej, nie muszę się bać,
już nie brakuje mi na chleb i na dach.
Z dna się podniosłem, nie wracam już tam,
bo w sercu mam siłę i szczęście, i plan.
---
Zwrotka 2
Pamiętam te noce bez snu i bez wiary,
gdzie każdy dzień rzucał nowe ciężary.
Przysiągłem sobie – nie stanę w tym miejscu,
zbuduję przyszłość, odbiorę swe szczęście.
Dziś w moim lustrze człowiek zwycięski,
choć życie uczyło mnie dróg niebezpiecznych.
Mam dach nad głową i śmiech mej rodziny,
a kiedyś marzyłem o kromce jedynej.
---
Refren
Dziś mam więcej, nie muszę się bać,
już nie brakuje mi na chleb i na dach.
Z dna się podniosłem, nie wracam już tam,
bo w sercu mam siłę i szczęście, i plan.
---
Bridge
Z dna do nadziei, od łez do marzenia,
od pustych kieszeni do życia spełnienia.
Nie zapomnę nigdy, jak ciężko tam było,
bo to dało mi siłę, by spełnić tę miłość.
---
Refren (x2)
Dziś mam więcej, nie muszę się bać,
już nie brakuje mi na chleb i na dach.
Z dna się podniosłem, nie wracam już tam,
bo w sercu mam siłę i szczęście, i plan.