Lời bài hát
Busem Rafała ruszamy w świat
Na Finlandię, to był nasz rajd
Zbychu, Jarek, Łukasz i ja
I Reruś, co już w Werbkowicach zgasł
Ola z nami, wesoły śmiech
Czekał nas wszystkich alkohol i grzech
Litwa, Łotwa, Estonia we mgle
Wódka się lała, noce i dnie
Z Helsinek wracał pijany tłum
A w głowach szum, gitarowy brum
Na statku kasyno kusiło nas
To był szalony, najlepszy czas
Sowa w metrze na pianinie grał
Cały wagon razem z nim śpiewał
Reruś, nasz aktor, Dwayne Johnson, spał
Na podłodze snem twardym jak głaz
Jarek trzeźwy prowadził wóz
Bo reszta czuła już tylko blues
Litwa, Łotwa, Estonia we mgle
Wódka się lała, noce i dnie
Z Helsinek wracał pijany tłum
A w głowach szum, gitarowy brum
Na statku kasyno kusiło nas
To był szalony, najlepszy czas
Zbychu na promie jak krzyż leżał
Nikt go ruszyć nawet nie śmiał
Stopa cukrzycowa, widoczny znak
Ale w sercu wciąż rockowy track
Skąd wracają Litwini, kto to wie?
My z Finlandii, hej, hej, hej!
Z Finlandii, hej!