lyrics
[Verse 1]
Trzecia rano, szyby łapią deszcz
Na pustym rogu stygnie czyjś dzień
W kieszeni drobne i klucz do drzwi
A twoje imię wciąż chodzi za mną dziś
[Verse 2]
Kawiarnia zamknięta, krzesła na stół
W automacie kawa ma gorzki puls
Dozorca zamiata papier po bruku
A ja uczę się ciszy po twoim kroku
[Chorus]
O trzeciej w nocy Chicago nie śpi
Rzeka niesie światła po czarnej tafli
Jeśli jeszcze pamiętasz tamten ton
Zostaw uchylone drzwi, wrócę stąd
[Verse 3]
Na przystanku numer siedemnaście
Stary zegar spóźnia się właśnie
Kierowca pyta: „Dokąd, proszę pana?”
Mówię: „Tam, gdzie kończy się twoja brama”
[Bridge]
Nie mam już wymówek, nie mam map
Tylko ten płaszcz i kilka strat
Lecz kiedy trąbka zza rogu drży
Wiem, że tej nocy nie zasnę ja ni ty
[Chorus]
O trzeciej w nocy Chicago nie śpi
Rzeka niesie światła po czarnej tafli
Jeśli jeszcze pamiętasz tamten ton
Zostaw uchylone drzwi, wrócę stąd
[Outro]
Trzecia rano, deszcz przestaje grać
Twój adres nadal umiem znać
音樂風格
midnight Chicago blues fused with smooth jazz, 70 BPM feel, 4/4 slow shuffle, low mature male baritone vocal with slight rasp and intimate close-mic delivery, smoky electric guitar fills, warm Rhodes piano, restrained brushed drums, round upright-style bass, muted trumpet accents, spacious but controlled room ambience, verses sparse and conversational, chorus opens with richer harmony, tasteful late-night club mix, no overplaying