lyrics
[CHORUS]
[MALE VOCAL - POWERFUL]
Nie złamiesz mnie!
Choćby cały świat powiedział: padnij!
Nie złamiesz mnie!
Za dużo przeszedłem, żeby dzisiaj zwątpić!
Możesz zabrać mi spokój,
Możesz rzucać kłody pod nogi,
Ale jednej rzeczy nie zabierzesz mi —
Charakteru, żeby wstać i dalej iść!
Nie złamiesz mnie!
Nie złamiesz mnie!
Każdy cios tylko przypomina, ile siły jest we mnie!
Nie złamiesz mnie!
Nie zatrzymasz mnie!
Dopóki stoję na nogach — będę walczył o swój dzień!
[VERSE 1]
[MALE RAP]
Życie nie pytało nigdy, czy jestem gotowy na test,
Po prostu waliło drzwiami i mówiło: radź sobie, jak chcesz.
Raz zabierało ludzi, innym razem burzyło plan,
A ja zbierałem swoje części i budowałem siebie sam.
Byli tacy, co czekali, aż powinie mi się krok,
Mieli uśmiech na pokaz, za plecami jad i złość.
Kiedy było dobrze — nagle każdy chciał mnie znać,
Kiedy przyszły ciężkie chwile — mogłem policzyć, ilu mam.
I dobrze!
Dzisiaj przynajmniej wiem,
Kto przychodzi po korzyści, a kto zostaje, kiedy źle.
Nie potrzebuję tłumu, żeby wiedzieć, ile jestem wart,
Bo największe wojny w życiu wygrywałem nieraz sam.
[PRE-CHORUS]
[MALE RAP - BUILDING]
Jeszcze stoję!
Jeszcze walczę!
Jeszcze ogień płonie we mnie!
Jeśli myślisz, że to koniec,
To kompletnie mnie nie znasz!
[CHORUS]
[MALE VOCAL - POWERFUL]
Nie złamiesz mnie!
Choćby cały świat powiedział: padnij!
Nie złamiesz mnie!
Za dużo przeszedłem, żeby dzisiaj zwątpić!
Możesz zabrać mi spokój,
Możesz rzucać kłody pod nogi,
Ale jednej rzeczy nie zabierzesz mi —
Charakteru, żeby wstać i dalej iść!
Nie złamiesz mnie!
Nie złamiesz mnie!
Każdy cios tylko przypomina, ile siły jest we mnie!
Nie złamiesz mnie!
Nie zatrzymasz mnie!
Dopóki stoję na nogach — będę walczył o swój dzień!
[VERSE 2]
[MALE RAP]
Nie jestem ze stali, też zabolało nieraz tak,
Że przez chwilę nie wiedziałem, jak poskładać własny świat.
Ale siła nie polega na tym, żeby nigdy nie czuć ran,
Tylko mimo nich powiedzieć: jeszcze jedną rundę gram!
Nie chcę zemsty, szkoda czasu, niech każdy niesie własny los,
Najlepszą odpowiedzią będzie, kiedy pójdę jeszcze krok.
Niech zobaczą mnie za rok tam, gdzie mówili: nie masz szans,
Nie dla nich — zrobię to dla siebie, bo odzyskałem własny głos.
Każda porażka była lekcją, każdy błąd poprawił kurs,
Każda zamknięta przede mną brama pchała mnie, by szukać dróg.
Dzisiaj nie pytam, czy będzie łatwo — dobrze wiem, że może nie,
Pytam tylko: kiedy życie znów uderzy, czy podniosę się?
Podniosę się!
[BRIDGE]
[MALE RAP - INTENSE]
Możesz rzucić mnie na ziemię!
Ale nie każesz mi tam zostać!
Możesz zgasić jedno światło!
Ale nie zgasisz ognia w środku!
Mam blizny!
Mam charakter!
Mam za sobą niejeden ciężki dzień!
I właśnie dlatego...
NIE ZŁAMIESZ MNIE!
[FINAL CHORUS]
[MALE VOCAL - HUGE, ANTHEMIC]
Nie złamiesz mnie!
Choćby przyszło jeszcze tysiąc ciężkich dni!
Nie złamiesz mnie!
Bo już wiem, jak podnieść się i dalej iść!
Nie potrzebuję łatwej drogi,
Nie potrzebuję pustych słów,
Daj mi tylko własne ręce —
Resztę zbuduję sam od początku znów!
Nie złamiesz mnie!
Nie zatrzymasz mnie!
Niech ten bas uderza mocniej — jeszcze więcej siły chcę!
Nie złamiesz mnie!
Zapamiętaj mnie!
Kiedy życie mówi „koniec” —
Ja odpowiadam:
JESZCZE NIE!
NIE ZŁAMIESZ MNIE!
Jeszcze stoję!
NIE ZŁAMIESZ MNIE!
Jeszcze idę!
I dopóki serce bije,
Nie ma takiej siły,
Która każe mi się poddać!
音樂風格
Hard Polish cinematic street hip hop, 100 BPM. 100% male vocal, deep powerful male rap, no female vocals. Hard rhythmic verses and huge catchy "Nie Złamiesz Mnie!" chorus. Massive 808 bass, punchy drums, dark synths, cinematic strings and distorted guitar. Defiant, energetic and motivational. No ballad, no melancholy, no slow sections. Vocals at 0:00. Length 3:15–3:45.