lyrics
Trzymam cię za rękę,
trefl za krew, śmiech za sen, noc za chęć ,
Na przód ciągniesz mnie,
każdy wszedł w najgorszy typ,
na dzień dobry,
wtedy to podobno jesteśmy my,
Dalej nie wiem jak ci to powiedzieć,
Chciałbym przestać wiedzieć,
szum kabli uczulam nadaje nie swój sens,
próbuje czasem siebie,
Uwierz że nie wiem po co,
I myśli mam zmyślone,
czasem myślę wiem że Jestem obcy,
zrobię więcej czekam na tą drugą część,
Tak i tu
za każdego jakby chciało zostać ze mną.
każdy zna ,
zapisane w butach,
Żyją z mottem:
Obalone światy,
które wołały mnie,
Bez obaw o śmierć, życie jest dla nich niczym
W imię czego pagon giną na ulicy
Terroryści czy męczennicy?
Trzymam cię za rękę
trefl za krew, śmiech za sen, noc za chęć
Na przód ciągniesz mnie
na dzień my
Gdzie normalne stają się,
Coś tu gniecie,
braku planu ciężar,
braku stanu, brak pocieszeń,
Trzymam cię za rękę
Terroryści czy męczennicy?
wtedy to podobno jesteśmy my,
Muzyka w głowie nocne rzezie,
przypadkowy trafia przesiew,
No i teraz nie my
Trzymam cię za rękę,
trefl za krew, śmiech za sen, noc za chęć ,
Na przód ciągniesz mnie,
Trzymam cię za rękę,
trefl za krew, śmiech za sen, noc za chęć ,
Na przód ciągniesz mnie,
Obracasz się, upadasz,
chce juź wejść, ciągle gonie,
sam gdzie nie wiem,
spotkałęm cię krzyczącą przy drzwiach,
gdy znów robisz przedstawienie,
tania farba spływała w tym samym tempie co krew po mojej ręce,
Głupia czerwona wciąż się Zamieniasz,
powiedz czego chcesz ode mnie jeszcze,
nasz dom, w nim popękane ściany,
Ale dla ciebie jest zbyt cicho,
i tak kolejna noc,
Patrzysz mi prosto w twarz,
kolejne kłamstwo, Nie chcę więcej,
czułem ten ochydny smak,
gdy unosiłaś na mnie ręce,
na Pogniecionej kartce zapisałem ci
tych parę ostrych słów