lyrics
[Verse 1]
Budzik dzwoni
Piąta rano
Kawa na stacji
Szybkie "siemano"
Kod na skanerze
Lista jak ściana
"Znowu ta dzielnia" – myślę od rana
Z tyłu paczki
Z przodu miasto
GPS krzyczy
A i tak na pamięć jazda
Stare blokowisko
Nowe osiedle
"Pod drzwi poproszę" – jasne
Będę
[Chorus]
My na trasie
Prime na czasie (hey!)
Z klatki w klatkę
Przez całe miasto jadę
Drzwi się otwierają – "dzięki
Ziomek!"
Wy klikacie gwiazdki
My gonimy dobę
My na trasie
Prime na czasie
Z deszczu w zimę
W lato przez upały
Hej
Kto dowozi wasze plany w parę chwil?
To kurier
Kurier – Twój niewidzialny team
[Verse 2]
Pies pod bramą
Już mnie zna
Szczeka na innych
Przy mnie macha ogonem
Ha
Babcia z czwartego – "dasz na stół?"
Wchodzę po schodach
Bo winda padła znów
W aucie kanapka sprzed dwóch dni
"Zjem po rejonie" – wiadomo
Że nie zjem nic
Telefon dzwoni
"gdzie pan jest?"
Spokojnie
Jadę
Robię co da się
[Chorus]
My na trasie
Prime na czasie (o-o!)
Z klatki w klatkę
Przez całe miasto jadę
Drzwi się otwierają – "dzięki
Ziomek!"
Wy klikacie gwiazdki
My gonimy dobę
My na trasie
Prime na czasie
Z deszczu w zimę
W lato przez upały
Hej
Kto dowozi wasze plany w parę chwil?
To kurier
Kurier – Twój niewidzialny team
[Bridge]
Czasem marzę
Żeby ktoś
Na chwilę zamienił się na mój wóz
Zobaczyłby
Jak to jest
Być wszędzie naraz
A i tak spóźniać się trochę
Ale jak dzieciak w drzwiach krzyczy "jeee!" (hej!)
I odbiera paczkę
Tańcząc w skarpetach
To na chwilę znika cały stres
I znów chce się gnać
Gnać przed siebie
[Chorus]
My na trasie
Prime na czasie
Z klatki w klatkę
Przez całe miasto jadę
Drzwi się otwierają – "dzięki
Ziomek!"
Wy klikacie gwiazdki
My gonimy dobę
My na trasie
Prime na czasie (yeah!)
Z deszczu w zimę
W lato przez upały
Hej
Gdy otwierasz drzwi i mówisz "dobry dzień"
Pamiętaj
Kurier też ma swoje sny jak Ty ╌
音樂風格
Upbeat pop-rap bounce with playful synth plucks and tight drums; verses sit on a driving groove with short rap lines, chorus opens up with big gang vocals and bright pads, male vocals with stacked hooks and ad-libs, subtle crowd shouts on key punchlines and a short instrumental lift into the last chorus