lyrics
Na arenie światła blask, kurz unosi się,
Galaxon stoi twardo, nie cofa ani krok wstecz.
Naprzeciw niego Paul Phoenix – pięść jak stal,
W powietrzu czuć, że zaraz spadnie cios na halę całą.
(Refren)
Galaxon łyka FF4, aż ziemia drży pod nim,
Choć huk jak grom rozdziera tłum i mrok przed nim.
Pada – wstaje, patrzy w dal bez słów,
Łyka FF4… i znów jest gotów!*
(Outro)
Bo siła to nie tylko cios i gniew,
Galaxon wstaje — i dalej gra swój mecz.