lyrics
[Verse 1]
Znowu w pociągu, szyby całe w mgłach
Termos z kawą, twoje zdjęcie w drzwiach
Torby pod nogą, bilet w jednej z kieszeni
Między jedną stacją a drugą liczę dni do niedzieli
Ty na messengerze, piszesz "jak tam droga?"
Ja "spokojnie, kochanie", trochę śmiechu, trochę Boga
Za oknem pola, ten sam szary pejzaż
W głowie tylko twoje "przyjedź, kiedy zechcesz"
[Chorus]
Między Wałczem a Piłą płonie ogień jak latarnia
Miłość silniejsza niż dystans, nie zabierze jej żadna trasa
Gubię czas w twoich oczach, kiedy wreszcie cię przytulam
Między Wałczem a Piłą, między "wyjeżdżam" a "wróciłam"
[Verse 2]
Ty kończysz zmiany, ja łapię ostatni kurs
Dwie różne mapy, a cel zawsze jeden punkt
Na dworcu chłód, w rękach mały bukiet róż
Serce bije jak alarm, kiedy widzę twój wóz
"Znowu krótko jesteś" – mówisz, śmiejąc się przez łzy
Ja: "to co najlepsze, zawsze rodzi się z tęskni"
Dwa miasta między nami, a czuję, że jest blisko
Bo każdy kilometr to cegła pod nasze ognisko
[Chorus]
Między Wałczem a Piłą płonie ogień jak latarnia
Miłość silniejsza niż dystans, nie zabierze jej żadna trasa
Gubię czas w twoich oczach, kiedy wreszcie cię przytulam
Między Wałczem a Piłą, między "wyjeżdżam" a "wróciłam"
[Bridge]
Kiedyś się śmiali, "związek z mapy, to se zgaśnie"
Dziś mamy plany większe niż to całe gadanie
Jak zamienimy te bilety w adres na stałe
To między Wałczem a Piłą zostaną tylko wspomniane sale
[Chorus]
Między Wałczem a Piłą płonie ogień jak latarnia
Miłość silniejsza niż dystans, nie zabierze jej żadna trasa
Gubię czas w twoich oczach, kiedy wreszcie cię przytulam
Między Wałczem a Piłą, między "wyjeżdżam" a "wróciłam"
音樂風格
rap, Laid-back oldschool hip-hop, dusty Rhodes chords over soft boom-bap drums, warm bassline. Male vocals with relaxed storytelling in verses, hook opens with wide doubles and subtle harmonies. Gentle vinyl crackle and airy chops fill the space; second half adds light percussion and ad-lib layers for lift, staying intimate and nostalgic., hip-hop