lyrics
[Intro]
[niski szept]
Przemek wstaje
Ciemny gar
Bulgocze w tle
Już zna ten żar
[Verse 1]
Otwiera garnek jak bramę piekieł
Para jak dym nad polem bitew
Łyżka jak siekiera w dłoni drga
Kiedy flaki widzi
W oczach gra gniew
Rodzina patrzy:
"Jak ty to jesz?"
On tylko syczy:
"To mój jest grzech"
Przemek nad miską jak nad ołtarzem
Pali jęzor
Ale żąda więcej warzeń
[Chorus]
Przemek
Przemek
W oczach krwawy blask
Gdy przed tobą flaczków wrze gorący kask
Przemek
Przemek
Serce bije w takt
Metal w żyłach
W misce flak za flak
[Verse 2]
[tempo rośnie]
Koledzy w klubie
Gitary jak grad
Po koncercie głodni
Każdy coś brać
Jeden chce burger
Drugi chce fryt
Przemek: "Dajcie garnek
Bo zacznie się ryk"
W barze gospodyni trochę się bać
Gdy widzi
Jak pot potrafi z niego lać
Sos na brodzie
Dłoń ściska brzeg mis
Jakby miał upuścić
Świat by wpadł w zgryz
[Chorus]
[Bridge]
[half-time
Ciężki riff]
Nie boi się smaku
Co innym śni się w noc
Łyżka wbita w maku
On wybiera flaków moc
Gdy zabraknie w kuchni
[krzyk]
Rozsadzi każdy mur
"Gotuj jeszcze więcej!"
Taki jego ból
[guitar solo]
[Chorus]
音樂風格
Classic thrash metal drive with chunky down-picked guitars, double-time drums, and gritty male vocals. Tight, palm-muted verses explode into a gang-shouted chorus; mid-song half-time breakdown with chugging low riffs and pick scrapes. Bass locks to the kick for a relentless groove, with a short, wailing guitar solo before the final hook reprise.