lyrics
Blada dziewczynka
na huśtawce,
Nadeszła pąkiem,
odeszła kwiatem...
Tancerka w sukni z zorzy
na srebrzystej linie gwiazd,
spadła jeden raz...
i cisza utknęła w krtani poranka,
dzień już nie nastał...
Tylko lament traw...
Tylko lament traw...
Nocą na pustyni
zakwitła róża.
Słońce spaliło jej marzenia
o czystych wodach
i żyznych glebach,
więc całe swoje piękno
oddała księżycowi.
Oddała księżycowi ...
Bladą dziewczynkę
z kwiatami we włosach,
pod ziemią mama ukryła...
Tam będą rosły bujnie,
I bezpiecznie...
I nikt ich już nigdy nie zetnie...
nie zdepcze...
Nigdy nie zetnie,
I nie zdepcze...
Tylko nocny motyl
nie zdążył
ukryć skrzydeł przed świtem...
Niezapominajki jej oczu
przykrył popiół.
Niezapominajki oczu
przykrył popiół...
音樂風格
Dark Ambient, Sadness, whispering voice, 60-80 BPM