lyrics
Gdy budzę się rankiem, spoglądam w okno.
Wiem, że to co widzę, jest chwilą ulotną.
Nie liczę sekund, w tyle zostawiam dni,
nie liczę uśmiechów, ani zdławionej łzy.
Jest czas, że walczę i czas, gdy opadam z sił,
są chwile, gdzie płaczę lub na nowo chcę żyć.
Nie radzę sobie ze światem, choć się staram
i zastanawiam się czasem gdzie moja wiara?!
Udaję się do łąk i pól, gdzie złocą się łany,
sam ze słońcem, przed światem schowany.
Chcę być niewidzialny, mgiełką się otulić.
Chcę całym sobą, do chmur głowę wtulić.
Jest czas, że walczę i czas, gdy opadam z sił,
są chwile, gdzie płaczę lub na nowo chcę żyć.
Nie radzę sobie ze światem, choć się staram
i zastanawiam się czasem gdzie moja wiara?!
Nie szukajcie mnie, bo ja siebie znalazłem,
jak ktoś, kto właśnie odnalazł swą gwiazdę.
W natłoku trosk, tylko przebłysk szczęścia,
o którym dzisiaj już prawie nie pamiętam.
Jest czas, że walczę i czas, gdy opadam z sił,
są chwile, gdzie płaczę lub na nowo chcę żyć.
Nie radzę sobie ze światem, choć się staram
i zastanawiam się czasem gdzie moja wiara?!
Myśli moje tak zmienne jak aura jesienna,
twarz malowana rozkoszą, stała się kamienna.
Po omacku szukam balansu, by nie być w tyle.
Zrzucę okowy bezsilności, bo jestem na chwilę.
Jest czas, że walczę i czas, gdy opadam z sił,
są chwile, gdzie płaczę lub na nowo chcę żyć.
Nie radzę sobie ze światem, choć się staram
i zastanawiam się czasem gdzie moja wiara?!
音樂風格
Musical, Sonata, slow, slow sad, emotional, Male singer