lyrics
[Verse]
Moja Edyta, znowu z nami, szpital zamknięty,
Czuję woń nadziei, wracam do korzeni,
Żaden stres, tylko relax z moją krewetką,
Do Hani się uśmiecham, Kuba rzuca czerwoną kostką.
[Verse]
Kocham moje maluchy, dodają siły,
Nie ma granic, gdy jesteśmy my, lirycznie szczęśliwy,
Mała Hania, jasne oczy, życie w piaskownicy,
Kuba futbol kopie, rodzina to jest bicie.
[Chorus]
Chce więcej niż można, brązowe życie w rękach,
Swój dom na Jeżycach, tam szczęście zaczęte,
Huja hajs na stole, każdy dzień to marzenie,
Zapomnij stres, tylko my, wstań i bierz natchnienie.
[Bridge]
Miałem dość już wszystkiego, muszę przebić system,
Gonię za marami, wiruję, lecę, istnieję,
Jeżyce mój dom, tam chce rzucić kotwice,
Rodzina przy mnie, to cel i obraza gliny.
[Verse]
Życie jak rollercoaster, z Edytą u sterów,
Hania się śmieje, Kuba wchodzi w dorosłość bez nerwów,
Chcę domku na wzgórzu, kasą i czasem kwitnąć,
Razem triumfat, na pewno, diamentami błysnąć.
[Chorus]
Chce więcej niż można, brązowe życie w rękach,
Swój dom na Jeżycach, tam szczęście zaczęte,
Huja hajs na stole, każdy dzień to marzenie,
Zapomnij stres, tylko my, wstań i bierz natchnienie.