เนื้อเพลง
Umarłeś za moje białe zęby,
Na polach bitew duszo udręczona,
Twe życie zgasło w chwały cętli,
Bym ja mógł śnić śladem marzeń króla
Przemierzam ziemię skropioną łzami,
Wśród zgiełku wojny, krwi rozlewisk.
Zęby zbieram, dar to niechciany,
Od wojowników, których czas już wygasł.
Umarłeś za moje białe zęby,
NA polach bitew, duszo udręczona.
Twe życie zgasło w chwały cętli,
Bym ja mógł śnić śladem marzeń króla
Przez noc ciemną, wątpliwości krążą,
Czy jeszcze we mnie tli się iskra współczucia?
Ciężar bólu, choć potrafi zbronić,
Wiem, że los mój królestwu potrzebny
Dla króla, możnych, dla tych co panowali,
Protezy tworzę w salonach stolicy,
Każdy ząb, to ofiary hołd pokorny,
Cień przeszłości na moim sercu osiada.
Umarłeś za moje białe zęby,
NA polach bitew, duszo udręczona
Twe życie zgasło w chwały cętli,
Bym ja mógł śnić śladem marzeń króla
Nowożytny protetyk, na wieki zatrudniony,
Zapomniane dusze nosząc w dłoniach swoich,
Choć trud mój wielki, błogosławieństwo wieczne,
Dla Białych uśmiechów, żyje wciąż na granicy...