เนื้อเพลง
(Verse 1)
Codzienność w cieniu miasta, gdzie marzenia blakną,
Szukam swego szczęścia, gdzieś tam, w każdym takcie,
Otwieram serce, chociaż świat to nie arena,
Walczę o najlepszą wersję siebie, nie dla zera.
(Pre-Chorus)
Nie słucham już tych głosów, które mówią "nie dasz rady",
Każde ich spojrzenie zbywam, robię własne kroki,
Ale jest ta jedna, która w moim sercu gra,
Jej zdanie ma znaczenie, reszta to tylko tło.
(Chorus)
Szukam szczęścia w każdym kroku, mimo że świat pada w cień,
Dążę do lepszego jutra, choćby każdy mówił "zmień",
Mam w dupie ich opinie, liczy się tylko jej głos,
Ona jest moim światłem, kiedy wszystko gubi sens.
(Verse 2)
Idę przez życie, nie zważam na te spojrzenia,
Wiem, że każdy z nas ma własne do spełnienia,
Niech mówią, co chcą, bo nie znają mojej drogi,
Jestem tu, by znaleźć szczęście, nie tylko swoje progi.
(Pre-Chorus)
Ona patrzy na mnie, jej oczy pełne blasku,
Jej uśmiech dodaje siły, kiedy tracę maskę,
Dla niej chcę być lepszy, dla niej mogę wszystko,
Reszta to tylko szum, w jej oczach widzę przyszłość.
(Chorus)
Szukam szczęścia w każdym kroku, mimo że świat pada w cień,
Dążę do lepszego jutra, choćby każdy mówił "zmień",
Mam w dupie ich opinie, liczy się tylko jej głos,
Ona jest moim światłem, kied