เนื้อเพลง
(Zwrotka 1)
Kurz się unosił nad drogą z kamienia
Tam, gdzie ulica Nowa swój miała bieg
Wieś nas karmiła, uczyła marzenia
A stary asfalt pisał nasz wiek
Gdy w domu robota nikomu nie szła
Bo tata w polu, a w stajni był ruch
Solidarnie ekipa na podwórko weszła
Pomóc koledze, by skończył za dwóch
Zgrabić to siano, ułożyć to drewno
Szybko, na skróty, byle był czas
Bo jedno w tym życiu było nam pewne:
Ulica Nowa już wzywa nas.
(Refren)
Dzieciaki z Nowej, z szalonych lat osiemdziesiątych
Gdzie berek i chowany, i zbijak do cna
Wymyślaliśmy światy z patyków wziętych
Zdzierając kolana do samego dna
Wychowani przez wieś, wychowani przez drogę
Gdzie wolność pachniała jak letni wiatr
Dziś patrzę wstecz i uwierzyć nie mogę
Jak piękny i prosty był tamten świat.
(Zwrotka 2)
Piłka nożna była naszym całym życiem
Każdy chciał strzelać jak Boniek czy Szarmach
Graliśmy od rana, aż pod słońca skryciem
W podartych trampkach, w za dużych bluzach
A wielka brama od starego GS-u
Służyła za słupki i za cały świat
Zbierała te strzały, pełne impetu
Aż blacha pękała od tylu lat
Raz w miesiącu spawacz musiał tam stać
I łatać tę bramę, co niosła nasz krzyk
Bo nikt nie potrafił tak mocno kopać
I kochać tej gry nie potrafił tak nikt!
(Refren)
Dzieciaki z Nowej, z szalonych lat osiemdziesiątych
Gdzie berek i chowany, i zbijak do cna
Wymyślaliśmy światy z patyków wziętych
Zdzierając kolana do samego dna
Wychowani przez wieś, wychowani przez drogę
Gdzie wolność pachniała jak letni wiatr
Dziś patrzę wstecz i uwierzyć nie mogę
Jak piękny i prosty był tamten świat.
(Bridge)
Pamiętasz te noce i szybkie wyprawy?
Gdy cudze czereśnie smakowały jak miód
Szaber na truskawki, dla samej zabawy
Przez płot przeskakiwał calutki nasz ród
Gospodarz pokrzyczał, pies czasem zaszczekał
Lecz nikt się nie gniewał, taki był czas
A wieczór pod sklepem na wszystkich nas czekał
Gdy księżyc nad wsią powoli już gasł.
(Zwrotka 3)
Minęły dekady, zmienili się ludzie
Ulica Nowa ma inny dziś blask
Lecz w sercach zostało to, co w tamtym trudzie
Wykuliśmy razem, wstrzymując na chwilę czas
Ta przyjaźń ze starej, wiejskiej drogi
I szacunek, co przetrwał najgorszy z dni
Nawet gdy życie nas rzuciło za progi
Wspomnienie o Nowej w nas ciągle tli.
(Outro)
Spawana brama, smak skradzionych czereśni...
Dzieciaki z Nowej – to my, wiecznie żywi w tej pieśni