เนื้อเพลง
[REFREN]
Jeszcze raz wstanę,
choćby świat mówił: „Nie”.
Jeszcze raz pójdę dalej,
choć już nieraz zgubiłem sens.
Jeszcze raz wstanę,
nawet jeśli zabraknie mi sił.
Bo dopóki oddycham,
to jeszcze nie przegrałem nic.
[ZWROTKA PIERWSZA]
Życie nie pytało,
czy jestem gotowy na cios.
Po prostu waliło prosto w twarz
i mówiło:
„No, pokaż teraz, kim jesteś”.
Były plany,
które rozpadły się w jeden dzień.
Ludzie, którzy mieli zostać,
a zniknęli wtedy,
kiedy najbardziej potrzebowałem ich.
Była robota.
Były pieniądze.
Potem nagle nie było nic.
Była miłość,
o której myślałem:
„To już na zawsze”.
Też poszła w pizdu.
I pamiętam noce,
kiedy siedziałem sam
i naprawdę nie wiedziałem,
po co rano mam wstać.
Ale wstałem.
[REFREN]
Jeszcze raz wstanę,
choćby świat mówił: „Nie”.
Jeszcze raz pójdę dalej,
choć już nieraz zgubiłem sens.
Jeszcze raz wstanę,
nawet jeśli zabraknie mi sił.
Bo dopóki oddycham,
to jeszcze nie przegrałem nic.
[ZWROTKA DRUGA]
Nie jestem bohaterem.
Nie mam stalowych nerwów.
Czasem też mam dość
i mówię:
„Kurwa, ile jeszcze?”
Ale nauczyłem się jednego:
nie każdy upadek
to koniec drogi.
Czasem trzeba rozjebać wszystko,
żeby zbudować coś od nowa.
Nie muszę już nikomu
udowadniać, że jestem mocny.
Wiem, ile razy leżałem.
Wiem, ile razy płakałem w ciszy.
Wiem też,
ile razy podniosłem się sam,
kiedy nikt nie wyciągnął ręki.
I dlatego dziś
nie boję się tak jak kiedyś.
Bo już wiem,
że nawet jeśli znowu polecę na dno...
znam drogę do góry.
[BRIDGE – CISZEJ]
Może jutro znowu coś stracę.
Może życie jeszcze raz
spróbuje mnie złamać.
Ale teraz już wie,
z kim ma do czynienia.
[WOKAL MOCNO]
JESZCZE RAZ WSTANĘ!
CHOĆBYM MIAŁ ZACZYNAĆ
OD ZERA!
JESZCZE RAZ PÓJDĘ!
CHOĆBY NIKT
NIE SZEDŁ ZE MNĄ!
BO JA JUŻ WIEM,
ŻE NAJGORSZY DZIEŃ
TEŻ KIEDYŚ SIĘ KOŃCZY!
[REFREN – FINAŁ]
Jeszcze raz wstanę,
choćby świat mówił: „Nie”.
Jeszcze raz pójdę dalej,
choć już nieraz zgubiłem sens.
Jeszcze raz wstanę,
nawet jeśli zabraknie mi sił.
Bo dopóki oddycham,
to jeszcze nie przegrałem nic.
Jeszcze raz wstanę!
Jeszcze raz!
I jeśli życie chce wojny...
to niech, kurwa, przychodzi.
รูปแบบของดนตรี
Polish Cinematic Street Rap / Urban Hip Hop. MALE VOCAL ONLY. START WITH THE CHORUS. NO INTRO. Deep, rough, emotional male voice. Strong street-rap delivery with powerful melodic chorus. Dark piano, cinematic strings, heavy modern hip hop drums, deep 808 bass, wide atmospheric synths, subtle electric guitar building toward the finale. Verses raw, honest and conversational. Chorus huge, simple and crowd-ready. Important lines should rise into a powerful emotional near-shout: “JESZCZE RAZ WSTANĘ!” “CHOĆBYM MIAŁ ZACZYNAĆ OD ZERA!” Final chorus should feel like a live concert anthem. Mood: struggle, failure, resilience, anger, determination, comeback. Natural profanity allowed. NO DISCO POLO. NO BALLAD. Around 92–98 BPM. POLISH LANGUAGE ONLY. Target length: 2:50–3:10.