เนื้อเพลง
[Verse 1]
W Szkole Numer Dwa zegar spóźniał się o rok,
a pani dyrektor robiła z ciszy mrok.
W granatowej spódnicy, z dziennikiem jak miecz,
za każdy cichy protest dawała minus pięć.
[Pre-Chorus]
Lecz pod ławką krążył papier, prosty jak znak:
„Nie jesteś sama, nie musisz znosić tak”.
[Chorus]
Hej, pani dyrektor, odłóż ten tron,
uczeń to człowiek, nie pionek i pion.
Kościan już słyszy, jak pęka twój mur,
bo wspólna odwaga ma moc większą niż chór.
[Verse 2]
Na apelu przemawiała o porządku i czci,
a sama strachem mierzyła długość naszych dni.
Kto spytał „dlaczego?”, ten trafiał na korytarz,
lecz prawda rosła szybko, gdy dzielił się nią każdy z nas.
[Bridge]
Rodzice przyszli razem, nauczyciele też,
na tablicy zawisło: „Szacunek albo kres”.
Nie dla przemocy władza, nie dla pogardy głos,
Szkoła ma uczyć skrzydeł, nie przyginać nos.
[Chorus]
Hej, pani dyrektor, odłóż ten tron,
uczeń to człowiek, nie pionek i pion.
Kościan już słyszy, jak pęka twój mur,
bo wspólna odwaga ma moc większą niż chór.
[Outro]
W Szkole Numer Dwa zabrzmiał zwyczajny śmiech,
nie strach przed jednym głosem, lecz szacunek dla wszystkich serc.
รูปแบบของดนตรี
Polish satirical cabaret-punk, brisk marching groove, sharp electric piano, dry snare, bass guitar, theatrical female lead vocal, exaggerated character acting, chantable chorus, dark humor balanced with anti-authoritarian bite, compact verse-chorus arrangement, lively live-room mix