เนื้อเพลง
[Verse 1]
Ty mówisz, że piję, ćpam
A gdzie ty byłaś w październiku dwa tysiące dwadzieścia?
Wtedy nie mogłaś zrezygnować z pracy
Wtedy ja byłem zerem
Jak przez dziesięć lat
I nikt nie pytał, czy dam radę
[Pre-Chorus]
Teraz to zobaczyłem
Jak bez wahania pomogłaś Asi
Bez gadania
Bez pokazówki
To pamiętam
To zostaje
[Chorus]
Szacunek
Szacunek
Za to, co zrobiłaś
Szacunek
Szacunek
Ja to widzę, siostra
(szacunek)
(szacunek)
[Verse 2]
Nie chcę już wracać do tamtych dni
Do pustych kieszeni i ciężkiej głowy
Do spojrzeń, co ważą więcej niż słowa
Do ludzi, co są, gdy jest dobrze
A znikają, gdy trzeba zostać
Ty miałaś odwagę wtedy, gdy inni milczeli
[Pre-Chorus]
Teraz to zobaczyłem
Jak bez wahania pomogłaś Asi
Bez gadania
Bez pokazówki
To pamiętam
To zostaje
[Chorus]
Szacunek
Szacunek
Za to, co zrobiłaś
Szacunek
Szacunek
Ja to widzę, siostra
(szacunek)
(szacunek)
[Bridge]
Możesz mówić, co chcesz
Ja już swoje wiem
Czasem jedno małe wsparcie
Waży więcej niż cały gniew
I choć różnie między nami
To ten gest ma sens
[Chorus]
Szacunek
Szacunek
Za to, co zrobiłaś
Szacunek
Szacunek
Ja to widzę, siostra
(szacunek)
(szacunek)
รูปแบบของดนตรี
Polish hip-hop with a tense boom-bap swing and dusty drums; verse drives on tight, conversational delivery with low piano stabs and muted bass; pre-chorus opens up with stacked gang doubles and a rising snare roll; chorus lands on a short, chantable refrain with call-and-response backing vocal repeats. Vocal is close-mic and rough in verses, wider and more defiant in hooks. Vinyl crackle, reverse swells, and quick ad-lib throws bridge the sections; mix is gritty, punchy, and intimate.