เนื้อเพลง
Kierowcy wanien od Woźniaka jadą na Szczecin bo mają smake na pauzie grila sobie rozpalą kiełbachę jedzą naftą popijają trzeba uważać na zakapiorów żeby niebyło potem chalasu że jeden z drugim zamiast się sypać piwo wydoił i chuj położył juras tym czasie i oborowy gdzieś na Bobryk szukają dojnej krowy a reszta siedzi no i grilluje ci co w kabinach to same luje