เนื้อเพลง
[Verse 1]
Siedzi przy stole
Nic nie zrobił dziś
Krzyczy
Że mało
Dawaj jeszcze mi
Ręce ma czyste
Brzuch jak wielki bal
Po nim zostaje tylko smród i żal
[Chorus]
Darmozjady
Lubią dużo żreć i srać
Darmozjady
Nigdy nie chcą za to brać
Darmozjady
Ciągle mało
Ciągle żal
Darmozjady
Kto im w końcu powie: „stal!” (hey!)
[Verse 2]
Patrzy na innych
Śmieje się
Że głupi
Kiedy ktoś robi
On się tylko łupi
Talerz ma pełny
Oczy świecą wciąż
A potem znika
Kiedy trzeba wziąć
[Chorus]
Darmozjady
Lubią dużo żreć i srać
Darmozjady
Nigdy nie chcą za to brać
Darmozjady
Ciągle mało
Ciągle żal
Darmozjady
Kto im w końcu powie: „stal!” (woah)
[Bridge]
Może dziś
Zgaśnie wam ten fałszywy blask
Może ktoś
Wreszcie spojrzy wam w tę twarz
Powiedz głośno
„dosyć mam tych darmozjadów”
Niech się w lustrze
We własnym brudzie kąpią sami
[Chorus]
Darmozjady
Lubią dużo żreć i srać
Darmozjady
Nigdy nie chcą za to brać
Darmozjady
Ciągle mało
Ciągle żal
Darmozjady
Czas im wreszcie powiedzieć: „wal!”
รูปแบบของดนตรี
Rowdy punk-rock energy with distorted guitars and shout-along male vocals; tight, fast verses that punch like a chant, gang vocals on the hook, and a gritty bass line that drives the groove. Drums stay brisk and aggressive, with a brief half-time breakdown in the bridge before slamming back into the final chorus.