เนื้อเพลง
[Verse 1]
Te wszystkie zasady już dogasają
Jak pety na klatce pod czyjąś stopą
Kiedyś mnie uczyli co wypada
A dziś i tak robię po swojemu z opcją
W kuchni z minsem lepiłem pierogi
Na szybko
Na brudno
Na krzywy stolik
Śmiali się wszyscy
Że brak mi manier
A ja mam swój głód i swój mały folklor
[Chorus]
Najważniejsze żeby mieć dupę ciasną
Reszta i tak tu leci na masną
Świat się pali
A my wciąż to samo
Byle wyglądało
Byle się zgadzało
Najważniejsze żeby mieć dupę ciasną
Nawet jak w środku dawno już jasno
Że te ich reguły to pusta gadka
Liczy się fotka
Figura i klatka (ey)
[Verse 2]
Obsrałem se kiedyś własne plany
Jak galareta
Co nie stężała
Mieli mnie za żart
Za mem tygodnia
A ja czułem w zębach smak ideałów z rana
Jebię jak po balach złych decyzji
Spocone sumienie
Co znów nie pyta
Czy warto
Czy trzeba
Czy tak wypada
Byle dziś się kręcił ten ich mały mit
[Chorus]
Najważniejsze żeby mieć dupę ciasną
Reszta i tak tu leci na masną
Świat się pali
A my wciąż to samo
Byle wyglądało
Byle się zgadzało
Najważniejsze żeby mieć dupę ciasną
Nawet jak w środku dawno już jasno
Że te ich reguły to pusta gadka
Liczy się fotka
Figura i klatka (aha)
รูปแบบของดนตรี
Hard-hitting, tongue-in-cheek Polish trap; dark, rubbery bass and sparse drums leave room for a dry, sarcastic male vocal. Verses are almost spoken, close-mic and gritty; hook jumps out with stacked, slightly detuned doubles and abrupt drops. Occasional glitchy ad-libs and filtered fills underline the absurd humor while keeping a cold, moody club energy.