เนื้อเพลง
Intro
Słońce zsuwa się z ramion wzgórz,
Cień wydłuża cichy krok.
Świat zwalnia bez pożegnania,
Jakby wiedział, że to w porządku.
Zwrotka 1
Tam, gdzie dzień odpuszcza,
Milkną sprawy i głos.
Drogi tracą swoje tempo,
Zostaje tylko oddech i los.
Światło miękko kładzie się na wodzie,
Wiatr przestaje gonić czas,
I nagle wszystko jest lżejsze,
Jakby ktoś odjął ciężar z nas.
Refren
Tam, gdzie dzień odpuszcza,
Serce uczy się trwać.
Nie trzeba już nic udowadniać,
Wystarczy pozwolić rzeczom spaść.
Tam, gdzie dzień odpuszcza,
Cisza mówi: „już”.
I w tej prostej chwili
Mieści się cały świat.
Zwrotka 2
Niebo zmienia barwę powoli,
Jakby bało się zrobić krok.
Każda myśl znajduje swoje miejsce,
Nie musi już udawać snów.
Drzewa stoją w miękkim półmroku,
Ziemia chłonie ciepło dnia,
A noc przychodzi bez pośpiechu,
Nie zabiera — tylko trwa.
Bridge
Gdy za dużo było w drodze,
Gdy za głośno brzmiał świat,
Tu nie trzeba nic tłumaczyć,
Tu wystarczy… być i stać.
Refren (finał)
Tam, gdzie dzień odpuszcza,
Zaczyna się sens.
Nie w tym, co było przed chwilą,
Lecz w tym, co jest.
Tam, gdzie dzień odpuszcza,
Milknie dawny strach —
Bo spokój nie jest końcem,
Tylko drogą w nas.
Outro
Ostatnie światło gaśnie w tle,
Ale nie znika ślad —
Bo to, co ciche i prawdziwe,
Zostaje w nas.
รูปแบบของดนตรี
Polish romantic maritime pop ballad inspired by classic Polish songs like ‘Beata z Albatrosa’, with subtle 80s Italo-disco nostalgia. Warm, sentimental mood. Male expressive baritone vocal. Gentle disco-style rhythm, soft analog synth pads, melodic bass, acoustic and electric guitars, light strings. Medium tempo, 4/4. Atmosphere of a port at night, sea breeze, fleeting love, longing and memories. Emotional, melodic chorus, timeless retro-pop feel.”