เนื้อเพลง
Intro
Nad wodą świt wstrzymał czas,
Mgła jak sen otula brzeg.
Jeszcze jeden spokojny oddech —
Zanim dzień uniesie mnie.
Zwrotka 1
Nad wodą cisza jak przed snem,
Wiatr opowiada stare dni.
Patrzę w niebo — tam wysoko
Czarne skrzydła niosą sny.
Każdy z nas choć raz chciał tak
Oderwać się od ziemskich spraw,
Zostawić ślad na pustym brzegu
I polecieć tam, gdzie nie sięga strach.
Refren
Tam, gdzie lecą ptaki ponad czas,
Gdzie nie liczy się ani jutro, ani dziś, ani wczoraj,
Chciałbym zrzucić cały ciężar lat
I nauczyć się wolności — choćby raz.
Zwrotka 2
Ile dróg zgubiłem pośród słów,
Ile portów minąłem bez śladu,
A one lecą — zawsze razem,
Nie pytają losu o plan.
W ich milczeniu ukryta prawda,
Której nie zna ludzki świat,
Że nie wszystko trzeba nazwać,
By zrozumieć, gdzie jest sens.
Refren
Tam, gdzie lecą ptaki ponad czas,
Gdzie nie liczy się ani jutro, ani dziś, ani wczoraj,
Chciałbym zrzucić cały ciężar lat
I nauczyć się wolności — choćby raz.
Bridge
Może człowiek za dużo chce,
Za wysoko, a jednak w dół,
A one wiedzą, kiedy wzlecieć
I kiedy wrócić — mimo burz.
Refren (finał)
Tam, gdzie lecą ptaki ponad lęk,
Gdzie nie trzeba słów, by wiedzieć, kim się jest,
Jeśli los pozwoli — pójdę w ślad,
Choć na chwilę… nauczyć się, jak żyć.
Outro
Nad wodą cisza jak przed snem,
A na niebie wolny znak —
Czarne skrzydła, prosty sens,
Że czasem warto… wzlecieć ponad strach.
รูปแบบของดนตรี
“Polish romantic maritime pop ballad inspired by classic Polish songs like ‘Beata z Albatrosa’, with subtle 80s Italo-disco nostalgia. Warm, sentimental mood. Male expressive baritone vocal. Gentle disco-style rhythm, soft analog synth pads, melodic bass, acoustic and electric guitars, light strings. Medium tempo, 4/4. Atmosphere of a port at night, sea breeze, fleeting love, longing and memories. Emotional, melodic chorus, timeless retro-pop feel.”