[Intro] Hej pod Turbaczem Śnieg pod oknem W chacie ogień Żar czerwony Tomek z Renatą przy kominku Ktoś drzwi trzasnął – już są oni
[Verse 1] Wpada atleta Arek z Olą Amelia z termosu dymi Łukasz z Magdą sypią żarty Tosia w kocu aż po szyję Aneta z Przemkiem niosą garnek Aż się deski pod nimi gną Na stole bigo pachnie mocno I już każdy śpiewać chcą
[Chorus] Grzane wino pod Turbaczem Lej do pełna Niech się kręci Bigo dymi się na misce Brzuch się śmieje Czas nie święci Hej Przyjaciele Głośno razem Niech ta chata dudni dziś Grzane wino pod Turbaczem – tu chcę być Tu chcę żyć
[Verse 2] Renata miesza w wielkim garze Tomek drewno w piecu pcha Arek szaleje w tańcu w kręgu Ola tylko w oczach gra Amelia kręci się przy oknie Śnieg na szybie liczy w myślach Magda z Tosią podśpiewują Aż się echo niesie w szczytach
[Chorus]
[Bridge] [low vocal register] Cicho Wiatr po dachu błądzi A tu ciepło aż po dach Bigo znika z każdej miski Wino grzeje serca Brzuch i strach [głośniej] Łukasz wbija w takt obcasy Aneta klaska Przemek śpiew Kto by wracał w dół doliny Skoro tutaj taki chleb
[Chorus]
รูปแบบของดนตรี
Lively Polish highlander folk feel, brisk tempo with violins and accordion driving the groove, acoustic guitar and upright bass pulsing underneath. Male-female call-and-response vocals, stomping feet and claps on the choruses. Fiddle lines get wilder in the last chorus, with big gang vocals and room noise for a cozy mountain hut vibe.