เนื้อเพลง
[Intro]
Arku
Andziu
Renatko
Chodź
Tosiu
Olu
Już gra ktoś
Łukaszu
Tomaszu
Aż dudni szlak
Arleto
Przemku
Cały świat w takt
[Verse 1]
W górach cisza
A u nas śmiech
Szlak pod butem
W plecaku chleb
Słońce nam piecze jak piec na chleb
A my jak dzieci
Nikt nie liczy strat
Arku niesie głośnik gdzieś pod szczyt
Andzia tańczy
Aż jej trudno iść
Renata zdjęcia
Sto ujęć na raz
A Tosia krzyczy: „zatrzymaj ten czas!”
[Chorus]
Górski luz z paczką
Aż drży ten dach
Nad nami niebo
Pod nami szlak
Ola się śmieje
Echo wśród skał
Łukasz i Tomek znów robią szał
Arleta z Przemkiem wirują w krąg
Góry
My i dysko – to jest nasz song
[Verse 2]
Ola kubek z herbatą trzyma w dłoni
Mówi: „tu człowiek naprawdę goni
Za tym spokojem
Co leczy dni”
Łukasz dopowie: „i za takimi jak my”
Tomek opowiada stary żart
Śmiejemy się
Aż brakuje nam tchu
Arleta w kurtce jak z kolorowych map
Przemek przy ognisku podkręca nam znów [klaskanie]
[Chorus]
Górski luz z paczką
Aż drży ten dach
Nad nami niebo
Pod nami szlak
Ola się śmieje
Echo wśród skał
Łukasz i Tomek znów robią szał
Arleta z Przemkiem wirują w krąg
Góry
My i dysko – to jest nasz song
[Bridge]
Ręce do góry
Jak te szczyty nad nami
Ta jedna noc niech zostanie latami
Arku
Andziu
Renatko
Ty wiesz
Że taki wyjazd to największy jest prezent [hey!]
Tosiu
Olu
Niech popłynie głos
Łukaszu
Tomaszu
Podkręćcie to
Arleto
Przemku
Ostatni toast
Za to
Że razem nam zawsze jest prościej
[Chorus]
รูปแบบของดนตรี
Shiny disco-polo groove with bright synth leads, simple four-on-the-floor kick and bouncing bass. Male vocals, big gang shouts on the hook, claps on the backbeat. Verses stay tight and talky, chorus explodes with stacked sing-alongs and playful ad-libs, perfect for a summer wedding dancefloor., disco polo