เนื้อเพลง
[Verse 1]
Czasem odklejony
Jakbym spał na jawie
Kolejka myśli
Żadna nie chce wsiąść na wagę
Ze wsi wzięty
Błoto jeszcze mam pod paznokciem
A tu beton
Klatki
Szyldy krzyczą mi nad okiem
Nieraz entuzjasta
Jarają mnie głupoty
Nowy smak w kebabie
Mem o trzeciej w robocie
Miasto śląskie dudni
Kopalniany oddech w blokach
Ja się śmieję z byle czego
Żeby nie słyszeć tych kroków
[Chorus]
Ja stąd i nie stąd
Trochę w polu
Trochę w blokach
Raz się chowam
Raz podchodzę pod sam front
Wieś w sercu
A na dowód śląski kod
Czasem blady ze wstydu
Czasem z ognia aż drży głos
Idę krzywo
Ale w swoim chodzę wciąż
Ja stąd i nie stąd
[Verse 2]
Czasem zawstydzony
Gdy znów brak mi słowa
Gubię puentę w zdaniu
Zamiast śmiać się – spuszczam wzrok
Nieraz zalękniony
Jakby ktoś mi mierzył czas
A ja dalej w miejscu
Tylko zmienia się ten asfalt
Stara wieś w kieszeni – fotka w portfelu
Krzywy płot
Tu w oknach rolety
Tam wieczorem słychać gwizd przez most
Na klatce wali echo
Na podwórku dudni gwar
W mojej głowie dwa adresy
Jeden dom
A drugi start
[Chorus]
[Bridge]
Czy to wstyd
Że tęsknię za kogutem o świcie
A zasypiam przy syrenach i tramwaju w środku nocy
Czy to strach
Że ciągle nie wiem
Gdzie jest moje miejsce
Kiedy pytasz mnie: „skąd jesteś?” – milknę
Potem śmieję się
[Chorus]
รูปแบบของดนตรี
Warm boom-bap drums with a dusty jazz loop, male vocals in an intimate, conversational tone. Verses stay close and confessional with subtle Rhodes and bass; hook opens up with double-tracked vocals, light choir pads, and a steady head-nod groove. Final chorus adds ad-libs and a slightly wider mix for a small-venue anthem feel.