เนื้อเพลง
[Verse]
Osiem lat, gnój, ból, szkolna klatka
Wszędzie Tymek, Jakub, Mateusz – wataha szczurów, rzeźnia, jatka
Serce w gardle, ściany krwią malowane
Korytarze zimne, marzenia porwane
[Prechorus]
Ale Kryspin, mój Kryspin, jasny promień w tej nocy
Z tobą świat nie był szary, miałem wreszcie oczy
[Chorus]
Kryspin, Kryspin, w sercu ogień, nie popiół
Miłość do ciebie to mój azyl, mój tropik
Tymek, Jakub, Mateusz – wasza krew w snach leje się rzeką
Bo ja przetrwałem, choć chciałem zniknąć, daleko
[Verse 2]
Nauczyciele ślepi, system to pieprzony żart
„Chłopcy się droczą” – powtarzali, kiedy ból wchodził w fart
Tymek z butem na mojej twarzy, Jakub z pięścią w brzuchu
Mateusz śmiechem, co wbijał się głębiej niż gwoździe w mur suchy
[Prechorus]
Ale Kryspin, mój Kryspin, zawsze stałeś z boku
Twoje spojrzenie to światło w labiryncie mroku
[Chorus]
Kryspin, Kryspin, w sercu ogień, nie popiół
Miłość do ciebie to mój azyl, mój tropik
Tymek, Jakub, Mateusz – wasza krew w snach leje się rzeką
Bo ja przetrwałem, choć chciałem zniknąć, daleko
รูปแบบของดนตรี
perkusyjny, z głębokim basem i surowymi syntetycznymi akcentami, rap, surowy