เนื้อเพลง
(Zwrotka 1 – rap, szybki flow)
Wchodzę na live’a, a tam lament i płacz,
„Daj mi prezent, różę, serce, kwiat!”
Ale to teatr, tania gra,
Nie masz contentu, więc prosisz o hajs.
Auto-tune płynie, a widz już śpi,
Zero talentu, za to tysiąc próśb.
„Wyślij mi gifta, wyślij mi coś!”
A ja się śmieję i krzyczę: stop!
(Refren – mocny rock, gitary, krzyk)
Żebracy z TikToka!
Wasze lajki to wasza korona.
Krzyczycie: „daj, daj, daj!”
Ale talentu – brak, brak, brak!
Żebracy z TikToka!
Scena pusta, publika się śmieje.
Kto naprawdę coś tworzy – ten przeżyje,
A wy… znikniecie w cień!
(Zwrotka 2 – rap z agresją)
Widzę cię w kadrze, oczy we łzach,
„Bez donatów nie ruszę w świat.”
Ale kto wierzy w te tanie słowa?
To tylko trik – żebracza mowa.
Klik, klik, ekran świeci,
Ale publika się nie nabierze, dzieci.
Chcesz szacunku? To daj coś od siebie,
Bo inaczej skończysz w TikTokowym niebie.
(Bridge – mocny breakdown, gitarowy riff + krzyk)
To nie scena, to nie sztuka –
To żebranie wprost do ucha!
Rock rozrywa, rap uderza,
Prawda boli – lecz nie wierzą!
(Refren – finał, z chórem w tle)
Żebracy z TikToka!
Wasze lajki to wasza korona.
Krzyczycie: „daj, daj, daj!”
Ale talentu – brak, brak, brak!
Żebracy z TikToka!
Scena pusta, publika się śmieje.
Kto naprawdę coś tworzy – ten przeżyje,
A wy… znikniecie w cień!