เนื้อเพลง
Yo, wchodzę na beat i robię totalny pogrom,
Patryk, ty lamusie – bez ekipy jesteś gwnem.
Całe życie w cieniu, zawsze w tle jak statysta,
twoje słowa – jak twoja morda – totalna lista błędów, piza.
Damian, kur**, ty pajacu, zawsze gadasz, że coś umiesz,
ale każdy cię wyśmieje – jesteś pusty, tylko kłótnie.
Chciałbyś być kozakiem, ale wszyscy wiedzą dobrze,
że na solo byś się zesrał – bez pleców jesteś nikim, ziomek.
Oliwier – słuchaj, jesteś cieniem w tej zabawie,
twoje życie to komedia, zero treści w twojej jawie.
Każdy track cię niszczy, każdy wers cię miażdży,
w tej grze jesteś klaunem, a ja rządzę jak kat w kaźni.
A Kacper? – ha, to jest hit,
chciałbyś być królem życia, a kończysz jak cheap shit.
Twoje słowa są jak plastik, łatwo pękasz, zero klasy,
jak ci wjeżdżam na osiedle, chowasz łeb pod swoje kraty.
To nie freestyle – to egzekucja na bicie,
Patryk, Damian, Oliwier, Kacper – kur** giniecie!
Nie ma szans na odwet, nie ma tu dla was ratunku,
ja was gaszę na tracku – jakbyście byli z odpadu trunku.