เนื้อเพลง
Witaj, mój gościu, w świetle latarni,
gdzie cień się kłania, a lustro drży,
Pociągnę cię w taniec jak w sen lunarny,
gdzie każdy krok cię głębiej śni.
Raz-dwa-trzy… oddychaj miarowo,
Raz-dwa-trzy… czas płynie krzywo,
Karty i gwiazdy wirują wokoło,
A ja… ja znam finał, lecz powiem go w słowie,
które połkniesz… dobrowolnie.
W cyrku mych gwiazd tarota pieśń gra,
Planety śmieją się w kalejdoskopie,
Astrolabia kręci się, noc jest twa,
A ja — błazen w masce, mam cię na oku.
Raz-dwa-trzy… oddychaj miarowo,
Raz-dwa-trzy… czas płynie krzywo,
Z każdym obrotem zostaje ci mniej,
Aż w końcu zapomnisz, kim jesteś, mój drogi,
I to… jest piękne.
Podpisz… drobiazg, tylko linia w gwiazdach,
Atrament jak noc — połysk czarnej magii,
Daj mi swe imię, a w zamian dostaniesz
Świat, w którym nigdy nie przestajesz tańczyć.
Raz… dwa… trzy…
Światło gaśnie, a ty wciąż wirujesz,
Raz… dwa… trzy…
Serce bije, lecz czas już nie płynie,
Patrz w moje oczy, bo teraz, mój drogi…
jesteś po drugiej stronie lustra.
รูปแบบของดนตรี
male voice, dark cabaret, occult theater Rock, Retro theatricl folk waltz, dynamic, emotional