เนื้อเพลง
[HOOK]
Darek ma wiadro w S-MAXie,
Flaszkę pod siedzeniem, w butach pastę,
Taras krzywy, jakby go złożył w apce,
Pergola w bok – „musi tak stać se.”
Esteban śpi pod deklem w aucie,
Wupece crew – każdy zjebany na starcie,
Drabina się kiwa, glaca się świeci,
Darek na górze i chyba już leci.
[VERSE 1]
Z gąbki się leje, a kibel nie żyje,
Esteban patrzy jakby to było w kinie,
Darek ma śrubę w skarpecie i zniknął,
Montuje coś czym nie wiadomo co trzyma.
Dechy nie pasują – wbija je łokciem,
Mówi „tu nikt nie mierzy, to robimy wzrokiem”,
Wysiada z S-MAXa z żarciem z wczoraj,
Jajeczna paruje, a on mówi „hoja.”
Z klientem nie gada, bo się go boi,
Ale z flachą se siedzi, jakby miał zbroi,
Esmaks się kurwi na dziurach co chwilę,
Z tyłu trzy tony i Esteban w skrzynce.
[HOOK – powtórz]
Darek ma wiadro w S-MAXie,
Flaszkę pod siedzeniem, w butach pastę,
Taras krzywy, jakby go złożył w apce,
Pergola w bok – „musi tak stać se.”
Esteban śpi pod deklem w aucie,
Wupece crew – każdy zjebany na starcie,
Drabina się kiwa, glaca się świeci,
Darek na górze i chyba już leci.
[VERSE 2]
Patrol się zbliża – Esteban już biega,
Z wiadrem pod pachą przeskakuje przez chlewa,
Darek mu krzyczy „weź wykurczaj”,
Sam w tym czasie przewraca pół burka.
Klient coś mówi, ale nikt go nie słyszy,
Bo w radiu leci remix drillu i ciszy,
Pasta się lepi do plastikowej deski,
A Darek ją wcina jakby jadł na weselu w Cieśku.
Montują system jakby to był klocki,
Ale każdy klocek z innej wioski,
Darek zgubił wkrętarkę pod autem,
Esteban mówi „nie wracam tam, tam są węże.”
[OUTRO – heavy, short, absurd]
Taras gotowy, ale się rusza,
Darek go testuje skacząc jak puma,
Esteban znów śpi, wiadro się toczy,
Wupece zamknięte – do zobaczenia po nocy.