เนื้อเพลง
[Verse]
Kielce miasto scyzoryków, tu rozbrzmiewa echo ulic,
Na osiedlach huczy życie, z każdą nocą pieśń się snuje.
W każdej bramie, każdy kąt, opowieść tworzy miejską,
Tu gdzie serca biją mocno, otwieramy własne drzwi.
[Verse 2]
Scyzoryk wołają, ostre jak żyletki słowo,
W rymach chowam wszystko, co mnie ujmuje skrycie.
Każdy zakręt, każdy mur, zna historie nasze,
Światła latarni migają, jakby mówiły prawdę.
[Chorus]
Tak mnie wołają, scyzoryk na ulicy,
W Kielcach każdy krok to walka, to codzienna misja.
Weź te słowa przyjmij, zrobione z bruku pieśń,
Kielce miasto scyzoryków, nie zapomnisz nigdy, wiesz.
[Bridge]
Nieuniknione wyboje, na drodze do marzeń,
Zaszyfrowane wiersze, życie na ślinę karzą.
Rozpoznają twarz, w spojrzeniach skrywają treść,
Od rana do zmroku, tu nasza miejska pieśń.
[Verse 3]
Stoję na rogu, patrzę, jak miasto się budzi,
Z każdą chwilą nowe wyzwania, życie się tu czuje.
W oknach świt pulsuje, z duszy grają struny,
Pamięć ulic w sercu, to moje hymny dumy.
[Chorus]
Tak mnie wołają, scyzoryk na ulicy,
W Kielcach każdy krok to walka, to codzienna misja.
Weź te słowa przyjmij, zrobione z bruku pieśń,
Kielce miasto scyzoryków, nie zapomnisz nigdy, wiesz.